O diecie słów kilka.

Hejka ludziska. Wiem, że niefajnie zabierać się za tą tematykę w majówkę, ale i tak napiszę co mi tam :D

Co mówi ogrodnik do kumpla?

- Przesadziłeś!

Żyjemy w takich cholernie dziwnych czasach, że w internecie przeglądając różne treści m.in najnowszy teledysk Seksmasterki, czy pośladki Kim Kardashian czasami mamy ochotę się zabić, albo chociaż wywalić przez okno narzędzie użytkowania internetu. Chociaż to dobrze narzędzie bo dzieki niemu możecie czytać m.in mojego bloga < 8-) >, to znajdziemy tam treści o poziomie niższej niż uboga w inteligencje ameba do której poziomu zniża się coraz to więcej jutuberów. Ale zleciałam z tematu… już pędze.

Także oglądając te wyfotoszopowane obrazki czasami zastanawiamy się, gdzie dokładnie leży taki ideał i czy rzeczywiście powinniśmy do niego dążyć? <tak mądre słowa nie zdażają się u mnie często, przeczytajcie jeszcze raz>.

Ideału nie ma. Oczywiście możemy podliczyć swoje bmi, ale w sumie czy to ma jakiś sens, jeśli czujemy się w swoim ciele dobrze i jesteśmy zdrowi? Nadchodzi wiosna, to czas żeby się rozwinąć, czasem schudnąć, czasem nabrać masy… ogólnie wziąć się za siebie. Nie jestem dietetyczką, ale jeśli ktoś chcę zrzucić parę ładnych kilogramów polecam super pomysł, który wprowadziłam u siebie i serio działa! Oto kilka kroków:

1. Jedz posiłki do godziny 18, później możesz jedynie pić i sikać. Czyli taka nieskończoność.

2. Jedz co chcesz, ale często i w małych ilościach. Możesz sobie pozwolić na ciasto, ale nie na całą blachę :D, zjedz też frytki, ale nie całą zawartość frytkownicy!

3. Jedz śniadania. Punkt 1 pomoże Ci to osiągnąć, bo już o 6 jesteś głodny jak diabli, a na lekcjach, w pracy, czy w szkole będzie ci burczało w brzuchu niczym najazd Tatarów.

4. <to do dziewczyn> Nie zamawiaj jedzenia w Maku. Jeśli Twój facet zamówi, to mu podbieraj fryty i możesz sumiennie mówić, że nic nie zamówiłaś.

5. <to do facetów> Zamów dwa razy tyle jedzenia w Maku co zwykle. Niech Twoja dziewczyna się cieszy, a i Ty się najesz.

6. Rób przysiady, jedź na rowerze, pływaj, tańcz i odkurzaj! <niekoniecznie wszystko na raz, chociaż ciekawi mnie wersja odkurzacza pod wodą>.

Ja tak trochę schudłam. Wciąż mi brakuje do wymarzonej sylwetki aktorki z super gazetki, ale jest nieźle. A no i czas w końcu wybrać się na rower! <ja dzisiaj byłam!>

Pamiętajcie jednak, że grubych ludzi trudniej porwać, ale nie dopuścicie do tego, że jak ktoś Was dwa razy obejdzie to się zgubi :) Tak w ogóle wielkie dziękuuuuuje za poprzednie komentarze! Już lecę Was odwiedzać! Na dziesięc wizyt osiem komentarzy! Jesteście ekstra! Pozdrawiam -> Beatrycze.

PS: Pamiętam o konkursie jeszcze troszkę Was tu nazbieram i jedziemy!

PS2: MIŁEJ MAJÓWECZKI!

Gry planszowe mają u mnie miejsce honorowe.

Witam. Dzisiaj będzie tamtadadam… o planszówkach! No bo kto nie kocha gier planszowych? Będzie też o grach tych nie planszowych i w ogóle nie planszowych. Zapraszam.

W jakim stanie w USA nie pije się alkoholu?

- W stanie trzeźwym.

Wy nawet nie wiecie jak ja kocham planszówki. Chyba bardziej niż jedzenie. Szczególnie nienawidzę w jedzeniu tego, jak ktoś dodaje rodzynki do sernika. Ale o tym już mówiłam. Szaleni ludzie gińcie!

Na planszówkach wychowywałam się od zawsze… <bla,bla,bla> ale najlepsze w nich jest to, że spędza się grając czas razem, co jest już dawną rzeczywistością, szczególnie ostatnio. Nasza stokrotka w nazwie sezonu mówi, że mamy się rozwijać i cieszyć z nadchodzącej wiosny. Szkoda, że piździ śniegiem, gradem, piaskiem, ogólnie piździ złem. Więc jeśli piździ złem, naprawdę polecam odstawić te messengery facebookowe, co ryją łeb i usiąść do mega zajebistej gry zwanej planszówką…

Mój kuzyn odpowiadając na pytanie, jaka jest jego ulubiona planszówka powiedział, że Jenga. Tylko szkoda, że Jenga… no nie ważne ja też kocham Jengę, mój pies też, szczególnie, że jeden klocek upodobał sobie jako gryzak.

Najsławniejszy to jest chyba chińczyk. A mówią, że chińczycy to wszystko spier*olą. A tu proszę. Najłatwiejsza i najbardziej wku*wiająca planszówka ever. Bo nie ma to jak wychodzić z ,,domku” przez godzinę kiedy Twoja kumpela wchodzi już czwartym <jakkolwiek to brzmi>. Ja to chyba najbardziej lubie hamburgera ↓. Grałam w nią w dzieciństwie i jakieś dwa lata temu udało ją mi się podownie kupić. Zajebiste odtwarzanie przeszłości. Uwielbiam też Monopoly, chociaż zawsze na końcu tej gry się kłócimy i zmieniamy zasady w połowie rozgrywki, a przy następnej nie pamiętamy, co zmieniliśmy.

foch4ever.blog.pl

Jak miałam może z 10 lat wymyśliłam genialną grę planszową ↓. Sama namalowałam. Przy niektórych polach był ,,rozkaz” do wypełnienia. Do dzisiaj rozwala mnie pewne zadanie… na pewnym polu było zadanie: DWA POLA DO PRZODU, problem w tym, że jak pojechało się dwa pola do przodu kolejne zadanie brzmiało JEDŹ DWA POLA DO TYŁU czyli jesteś w jednej wielkiej dupie, zapętliłeś się i przez całe życie swoje cofasz pionek do przodu i do tyłu.

foch4ever.blog.plplanszowki

Ostatnio zakochałam się w grze karcianej UNO. Niestety mało kiedy mam z kim grać, także zaczęłam grać multiplayer, co mnie wkurza niemiłosiernie. Masz sobie pierwszy level i grasz z ludźmi z 200 levelu, którzy mają już tyle ulepszeń, że przez całą rozgrywkę nie możesz się ruszyć, bo albo dodają Ci karty, albo blokują ruch. Także zabawa przednia…

A czy Wy macie swoje ulubione gry? Pozdrawiam -> Beatrycze.

PS: Wciąż jadę pionkiem do przodu… i do tyłu…

PS2: Jak zbiorę więcej czytelników i komentatorów będzie fajny konkurs.

PS3: Patrz PS(1)

Czas zacząć wiosnę!

Witam. Ponownie. Wiem, że ostatnio Was zaniedbałam, ale mam marzenie, żeby znowu Was ożywić i dać Wam coś od siebie. Dzisiaj kolejna notka, ja w dobrym humorze, lekko pada, ale co z tego… także ten…

stokrotka2.png

 

Zaczynamy klasykiem!

Jakie warzywo najlepiej sprzedaje się na targu?

.

-BestSELER

Ale sucho, zniżam się do poziomu Karola z Familiady. Wiecie co ja najbardziej lubie wiosną robić? Ogniska. A jakie ogniska są najlepsze? Te zajebiste! Tak więc dzisiaj opowiem Wam jak powinno wyglądać ognisko ociekające wręcz zajebistością.

Na pewno fajnie będzie jak znajdziecie jakiś plac z dala od domu <niekoniecznie plac zabaw>. Kupicie jakieś piwo, coś do picia… jakieś przekąski, zdrowsze, czy mniej. I oczywiście kiełbaski. Wcześniej trzeba przygotować kijki takie, które utrzymają te kiełbaski.

Chciałabym w tym momencie poświęcić minutę ciszy dla wszystkich poległych kiełbasek w ogniu, które spadły z patyków…

DZIĘKUJE

No ale pamiętajcie, że na ogniskach nie chodzi tylko o zwęglone jedzenie. Ja osobiście kocham grać w badmintona, tenisa, siatkówkę czy freesbee <chuj wie jak to się piszę> z psem, który i tak tego nie łapie, a jak złapie to chowa :D. Ale chyba najlepszą moją atrakcją jest granie na gitarze. Jak wiecie, albo i nie… moja umiejętność grania na gitarze kończy się na ,,Gdy Śliczna Panna” na święta, ale znam kilka piosenek z łatwymi chwytami na ogniska. Moja ulubiona to ,,Dabi dam dam” autorstwa Wojtka Szumańskiego, który robi zajebiste teledyski marki Paint :D . Może to nie jest typowo ogniskowa piosenka, ale w środku jest słowo OGNISKO, a dokładnie… ,,dookoła ogniska” więc się nada. Szczególnie jak wszyscy nawaleni to wystarczy pazurami ciągnąć za struny, a i tak wszyscy będą śpiewali ,,Hallelujah”, bo tylko to po pijaku ,,umią”.

Łapa w górę dla wszystkich durnych piosenek!

Tak czy siak zacznijcie fajnie się bawić, bo ogniska to fajna sprawa. A czy Wy macie jakieś fajne piosenki? Pozdrawiam -> Beatrycze.

Nienawidzę być dorosła.

Hej. Dzisiaj trochę notka z dupy wzięta bo chciałam pisać o swoich rysunkach, ale o tym widocznie później. Dzisiaj o czymś innym. Nie o dupie.

Koniec gadania mam dla Was ekstra suchar, który usłyszałam od dzieciaków :D

- W jakiej walucie płacą ptaki?

.

.

- Wróblach

Kopara opadła właśnie, wszedł kierowca autobusu i zaczął klaskać.

Ostatnio mam mega problem ze sobą <nie nie będę się użalała, nie nie chcę się zabić, tak są tacy ludzie, których chciałabym zabić, ale spokojnie to nie Wy :D > no więc mam problem taki, że zaczęłam prace i czuje się w niej ch*jowo. No wiecie nowa, przynieś podaj pozamiataj, a i tak wszystko robi najgorzej, nawet gdy nie jest to prawdą. Okazuje się, że wszelkie formalności związane z Urzędami, bankami, świstkami są tak denne i nudne, że chciałabym mieć znowu te osiem lat. Nie mam pojęcia jak ludzie wytrzymują w poczekalni do lekarza. Ja zaczęłam liczyć kurtki, kafelki na podłodze, zastanawiałam się ile maksymalnie lam zmieści się w pomieszczeniu…. <około czterdziestu dwóch> ja chyba nigdy nie dorosnę i w sumie dziwie się, że ludzie nie postrzegają mnie jako dorosła. Gdy jadę samochodem tak się spinam, że sztywniejsza jestem od dykty. Zawsze boje się że przez moją nierozwagę kogoś zabije, cholera ze mną, ludzie najważniejsi, i lamy. No ogólnie nie czuje się ani nie wyglądam na te dwadzieścia lat. Nie szukam poważnego związku, wolałabym się uczyć niż pracować, nie pale, pije okazyjnie… wolałabym jeszcze raz pobawić się w chowanego niż udawać, że ,,Trudne Sprawy” naprawdę mnie interesują. Oho ale zajebiście, 17 letnia Dżesika <przepraszam osoby z tym imieniem> ma już trzecie dziecko i nie wiadomo kto jest ojcem. Nawet mój pokój, mimo że ubieram się na czarno jest wciąż kolorowy i przesympatyczny. Jak to powiedziała moja przyjaciółka A. że gdy się do niego wejdzie od razu wiadomo kim naprawdę jestem… a jestem wiecznym dzieckiem.


Wieczne dziecko nie tylko w postaci tatuażu, ale na zawsze zagościło w moim sercu. To straszne, ze dziecięce lata tak szybko mijają i pozostaje tylko szara i nudna dorosłość. Nie chcę doczekać się czasów, że  będę miała 70 lat i powiem, że wszystko już miałam za sobą. Znienawidzę się za to. Chyba byłam jednym dzieckiem, które nie czekało na swoją 18, a posiadanie uprawnień do alkoholu czy tytoniu po dziś dzień jest raczej zbędne.

Kiedyś, całkiem niedawno prowadziłam bloga Forever Child, zastanawiam się czy wrócić. Trochę mało czasu mam i zajęłam się rysowaniem <co Wam pokaże w kolejnej notce>. Życie się zmienia i ludzie też, ale tutaj jest moje serducho i tutaj będę z Wami.

A co Wam zostało z dziecka? :) Pozdrawiam -> Beatrycze.

Krótkie ogłoszenia parafialne…

Chciałam się pochwalić, że moja własna powieść pt. ,,Anioły z ziemi lecą do nieba” uzyskała piąte miejsce w konkursie dla młodych pisarzy. Może to nie jest super sukces, ale najlepsze co mi się udało zdobyć.

Druga rzecz, ważniejsza…. rusza akcja ,,Świąteczna Karteczka”. Do wybranych trzech osób wyślę kartki świąteczne jak za starych dobrych czasów, już kiedyś to robiłam chyba dwa lata temu. Fajna sprawa :). Więcej informacji wkrótce. Bazzinga!

#CIASTECZKO3

Jak pokochać siebie.

Witam w pierwszej notce napisanej w piździerniku. Jest strasznie. Ciągle leje. Melancholijny termos w pracy nie pomaga. No właśnie. Zaczęłam pracę. Jest chu*owo…. także piszę dopiero teraz.

logo-foch4ever.blog_.pl_2.png

Mam ostatnio jakiś taki dziwny nastrój. Musiałam dzisiaj <sobota> wstać o 6 i jechać do Tczewa <miasto położone niedaleko Gdańska> a w międzyczasie zjadłam okropnego hot-doga z Orlenu. Nienawidzę musztardy. Fuj!

Ale nie o Orlenie dzisiaj, ani o hot dogach, ani parówce, ani psie…

- Jak Staś żegna Nel?

.

.

.

Panel.

Ostatnio mam jakieś takie wrażenie, że nie jestem sobą, że świat ucieka mi gdzieś tam i w ogóle nie mogę go dogonić. Wszystko przemija, wszyscy gdzieś lgną, a ja stoje w miejscu. Oczywiście po złapaniu chwilowej depresji postanowiłam jak to ja z nią walczyć i dzisiaj pokaże Wam właśnie, jak pokochać samego siebie. Mam na to parę sprawdzonych sposobów.

Po jeden – ufaj tylko sobie. To, że ktoś Cię skrytykuje bierz sobie na barki, nie do serca. Pamiętaj, że to TY władasz swoim życiem, nie daj komuś innemu nim władać. Jeśli ubierasz się tak, a nie inaczej, to nie zmieniaj swojego wyglądu, tylko dlatego, że akurat jakiejś sąsiadce, koleżance, akurat się nie spodobało. Jeśli ktoś powie, że zrobiłeś coś nie tak jak on uważa, to widocznie on ma problem a nie Ty. Bądź silną jednostką.

Po dwa – nie obgaduj innych za plecami. Nie mów o innych, bo kiedyś to się o Tobie obróci. Jeśli ktoś przekazał Ci coś w tajemnicy, nie mów nikomu. W ten sposób wiesz, że dana osoba Ci ufa i przynajmniej dowiadywać się będziesz prawdy jako pierwszy. To samo się tyczy z kłamaniem. Udawaj niezainteresowanego życiem innych… no chyba, że dzieje się coś złego.

Po trzy – znajdź swój sposób na własne ja. Pooglądaj pare teledysków, poczytaj gazete, jakieś blogi modowe i wyznacz swój własny osobisty trend. Nie musisz być cała jak Shakira, ale możesz sobie robić włosy, jak Ona. Nie musisz mieć ciuchów jak Taylor Swift, ale możesz mieć podobną sukienkę. Znajdź coś co wyróżnia Cię spośród tłumów. Może to będą fajne szerokie bluzy, szelki do spodni, przyszywki, spinki, krawaty, plecaki, coś ciekawego…

Po cztery – jeśli coś w Tobie Ci nie odpowiada, zmień to! To nie jest łatwe i ja to wiem, ale można zacząć od fryzjera, jakiejś nowej bluzki, nowy kolor włosów, może szalony tatuaż… niekoniecznie duży! Wyraź siebie!

Będąc pewnym siebie osiągniesz wiele. Ostatnim etapem jest wyznaczenie sobie celu, czego niestety jeszcze sama nie potrafie zrobić. Podziwiam osoby, które od małego wiedzą co chcą w życiu robić, bo ja sama nie wiem.

A czy Wy macie coś co Was odróżnia w wyglądzie od innych? :) Wiecie co chcecie robić w przyszłości? Może już robicie? :) Pozdrawiam -> Beatrycze.

A muzycznie dzisiaj nowa piosenka mojej Idolki – Agniechy, w której też jest trochę o pokochaniu siebie samego… ,,Królowa Łez”

PS: Zapraszam na koncert Agnieszki Chylińskiej 11.12.2016r. w Gdańsku :)

CIASTECZKO#2