O mnie się nie martw!

Hej hej hej hej… ale mam dobry humor :D Coś czuje, że dzisiejszy wpis nie będzie miał sensu! Bazzinga.

I klasycznie zaczynamy od sucharka!

Co mówi informatyk, gdy na urodziny dostanie Pendrive’a?

- DZIĘKI ZA PAMIĘĆ

(oklaski)

 

Zaczynamy kolejny wpis z serii wakacyjnej ,,Słoneczko”, którego logo Paint idealnie opatrzył jakieś dwa tygodnie temu. Uwielbiam Painta. Z resztą jak byłam mała miałam straszną fazę na niego. Rysowałam dziwne rzeczy i śmieciłam pamięć na komputerze. Dzisiaj większość tej pamięci zajmują bezsensowne selfie, kupa gówna i katalog mojej bielizny. Mam też zdjęcie swojej lewej stopy. 

Chcę ktoś zobaczyć?

… nie? Szkoda.

No więc o co chodzi z tytułem wpisu. Jestem dorosła, wiem, że większość Was w to nie wierzy i w sumie się nie dziwie. Ale mi się to podoba i jak mawiała moja matematyczka odpowiedź na pytanie dlaczego jestem dziecinna to ,,bo tak ma być” <tą samą odpowiedź dostałam, kiedy zapytałam dlaczego jest taki wynik, a nie inny… genialne>. Przede mną i pewnie Wami też jest pełno wyborów z którymi musicie się zmagać. Generalnie… matura, wybór szkoły, studiów, praca czy ulubionych chipsów, wszystko to jest związane z przyszłością.

Zapisałam się na studia i w tym tygodniu zrezygnuje. Dlaczego? Po co mam iść na studia, skoro nawet nie chcę tego robić w życiu? Rok temu nie pomyślałabym, że zdam maturę… w sumie dziwie się, że to się udało. Na angliku pisałam o zamarźniętej grochówce…

Ale robię to co chcę bo to moje życie i mój wybór. Ale ludzie oczywiście się martwią. Każdy chcę zrobić ze mnie NUDNEGO MAGISTRA! Nie dam się, poradzę sobie w życiu, nie trzeba się o mnie martwić!

Tam samo jest z Wami, nie patrzcie się, że Wasza kumpela idzie na jakieś chemiczne gówno, którym się kompletnie nie interesujecie. Róbcie to co kochacie! Róbcie swoje gówno! Noście to co lubicie! Bądźcie sobie homo, hetero, bi, trans… ale to WY decydujecie o Waszym życiu, a nie ktoś za Was. Więc jeśli kiedykolwiek ktoś będzie miał do Was pretensję powiedzcie mu: O mnie zapomnij, o mnie się nie martw, ja sobie radę dam!

A na przyszłość <to dla kobitek> jeśli rzuci Was jakiś chłopak to zamiast się dołować pokażcie, że też <a w tym przypadku tylko Wy> macie jaja i zacznijcie cieszyć się życiem bardziej, niż w czasie kiedy byliście z daną jednostką! Ból dupy gwarantowany.

Róbcie co chcecie tylko błagam nie kupujcie multipli i nie zakładajcie skarpetek do sandałów :) Pozdrawiam -> Beatrycze.

SŁONECZKO#4

 

 

Kupa radochy!

Witam. Dzisiaj zacznę, tak jak kiedyś zaczynałam od suchara:

JOŁ

Co ma wspólnego łyżka z jesienią?

Je się nią.

-Badum tss

Trochę mi tak dziwnie, że nie zaczynam od Beatrycze przedstawia, prezentuje i jeb coś wymyślam co ?ma? sens. Tu już sensu nie będzie <really?>. Wchodzę nowa ja. Nawet ubrałam na ten wyjątkowy dzień nowy stanik! Bazzinga.   Zaczynamy kolejny wpis z serii słoneczko! Dzisiejszy tytuł notki pewnie gówno Wam mówi, co nie? Dosłownie. Ale spokojnie dzisiaj nie będzie o kupie. Chociaż wiem, że jest wyjątkowo fajna.

Ostatnio pewna Bloggerka zapytała mnie, jak to jest, że z każdego dnia czerpie radość. Eee, ale to jest mega proste. Wystarczy cieszyć się z małych rzeczy, a z tych dużych mieć radochę niczym małe dziecko ze szczeniaczka <swoją drogą nie wiem, co jest bardziej urocze… dziecko, czy szczeniaczek>. No i trzeba być mega poztywnie szalono powalonym mózgowo psychicznie… inaczej się nie uda. Nie oznacza to, że trzeba spać ze szmatą nasączoną eterem na twarzy, albo interesować się serią z ,,My Little Pony”, dziarając sobie Rajnboł Dasz na pośladku, ale oznacza to, że bardziej szalenie jest fajniej!

Wczoraj <19.sierpnia> byłam na koncercie. Była moc nieziemska. Pogoda dopisała. Tylko spaghetti brakowało. Niepotrzebnie jadłam frytki, a mój pies spierdział się w samochodzie. Mimo to z uśmiechem od ucha do ucha mogłam spędzić czas miło i sympatycznie z rodziną, ze znajomymi no i z psiakiem, który też należy przecież do rodziny. A w Krynicy było bardzo sympatycznie. Ktoś z Was był? :)

Dzisiaj jest mniej sympatycznie.

Ogólnie gardło mnie boli tak, że mam wrażenie, jakby ziemniak utknął mi w przełyku <wiem, że to nie możliwe, ale ziemniak to pierwsze co mi przyszło do głowy. z resztą mam szacunek do ziemniaków i makaronu…AVE GLUTEN>. Ale dzisiaj nie będę siedziała w domu. Szukuje sobie rower i chcę podziękować Bogu, że każdego dnia mogę wstać tak dobrze się czując.

Ogólnie twórzcie dzień takim, jaki chcielibyście, żeby był! Nawet jeśli wszyscy mają Was tam, gdzie plecy kończą swoją szlachetną nazwę, weźcie psa, rower, cokolwiek i róbcie swoje! Stwórzcie dzień takim, żeby nawet kupa Wam dawała radochę!

received_803845959751979

Pozdrawiam -> Beatrycze. A czy Wy byliście na jakiś koncertach ostatnio? :P

Zabawa z farbami olejnym.

Witam i o zdrówko pytam.

Jak wiecie z poprzedniej notki wznowiłam działalność. Nie wiem czy mi się uda, ale kto nie próbuje ten kretyn więc wiecie. Troszkę zmieniłam typ pisania, bo nie chcę mi się pisać na siłę, o czymś co już było… to jest jak wyciskanie cytryny, która jest wyciśnięta. Głębokie wyznanie. Także, jak mówiłam, będzie troszkę o mnie i o tym, jak możecie fajowo spędzić dzień. #Bazzinga.

Dzisiaj będzie o farbach olejnych. Właśnie co zrobić, jak tego słoneczka nie ma… właściwie można pomalować.

Farby olejne, jak zapewne wiecie różnią się od tych, które macie w domu/mieliście. W sensie plakatówki, akwarele…. mniej więcej tym, że nie rozpuszczają się w wodzie. Farbki do użycia własno artystycznego można kupić już jakoś od 50 zł. Takie w tubkach. I ja dostałam takowe. Najlepiej się maluje nimi na płótnach. Obie rzeczy można kupić w Empiku, o dziwo płótna są bardzo tanie. Ja kupiłam cztery małe na raz. Zrobiłam sobie też pałeczkę do wyrównywania warstwy <jak to mądrze brzmi>. O ile szkicowanie bohaterów z bajek jakoś mi wychodzi to malowanie farbami średnio. Z resztą sami zobaczcie.

Na początku przy kupieniu płócień <nie wiem czy istnieje takie słowo, ale mam to w dupie bo to mój blog> znalazłam takie coś.

PATYCZKI

Kawałki patyków <?>

Kawałki patyków. Do dzisiaj nie wiem do czego mi to. Namalowałam już dwie rzeczy. Pierwsza to nieudana wersja Agnieszki Chylińskiej. Jaka nieudana… toż to jest abstrakcja! Zdecydowanie. Połączenie tych kolorów ukazało antyrealistyczne wcielenie Wokalistki. Dodałam kokardkę od siebie i coś z okiem się stało. Obstawiam, że oko starło się z całością płótna, stąd brud na policzkach. Obok jest zdjęcie z którego odgapiałam.

 

Tak zwana metafora.

Tak zwana metafora.

 

 

10168063_593909987373161_5446689958160750878_n

Orygianle zdjęcie bardzo podobne…

 

 

 

 

 

 

Kolejne to po prostu babeczka. Zdecydowałam się ostatnio na przerobienie mojego pokoju na słodkawy. Taki wiecie pudrowy. Chcę coś dać od siebie i ta babeczka ma być sweet… a właściwie miała.

Jak się odwórci lekko wygląda troszkę jak cycek.

Cycko - babeczka. Znaczy się cycata babeczka.

Cycko – babeczka. Znaczy się cycata babeczka.

Podsumowywując:

1.Farba olejna nie schodzi z pędzla, chyba, że masz rozpuszczalnik.

2. Nie schodzi też ze spodni,

3.Z obrusu…

4…. i z psa też nie.

5.No i jeszcze to, że kompletnie nie umiem malować farbami.

A jak Wam się podoba moja ,,abstrakcja”? Piszcie :D Pozdrawiam -> Beatrycze,

SŁONECZKO#2

Co u mnie? Pokażcie mi swoje blogi! Chcę Was czytać :)

Witam i o zdrowie pytam.

Szczerze mówiąc ciężko jest mi się przyzwyczaić do tego bloga na nowo. Bardzo dziękuje za miły komentarz do ostatniego wpisu, chociaż był jeden dał troszkę do myślenia, by się nie poddawać i dążyć do celu. Problem w tym, że nie mogę znaleźć jakiegoś utartego schematu na bloga, znaczy niekoniecznie wiem o czym dokładnie mam pisać. To nie jest tak, że nie wiem o czym mam pisać, bo mam pomysły na wpisy i to mase, ale każdy jest o czymś innym i jakoś łączy ich ze sobą jedynie humor. W sumie jak tak popatrzeć na mój blog, to nie ma on jakiejś czystej formy. Jest jedna wielka papka. Więc co mi szkodzi, aby ją powiększyć. Zauważyłam, że ta papka też jest widoczna u jutuberów. Trudno ja jestem dziwna mój blog też musi.

Jedno co się zmienia to to, że robimy nie kategorie, a SEZONY! :) I właśnie pierwszy nasz sezon z powodu tego że mamy wakacje nazwałam SŁONECZKO! :) Także siemaneczko i niech sobie świeci.

foch4ever.blog.pl

Krótko o tym co u mnie…. no więc zrobiłam rzeczy, których bym nie zrobiła rok temu. Przede wszystkim zdałam nikomu niepotrzebną maturę. Okazało się, że Wokulski wcale taki zły człowiek nie był. Miesiąc temu zdałam również prawo jazdy. Ze względu na problem w jego wyrobieniu dopiero w piątek dostałam kartonik i dzisiaj miałam pierwszą jazdę. Wszyscy żyją, ale wiem, że muszę ćwiczyć i nie pcham się na głęboką wodę. Byłam również tradycyjnie na 9 edycji programu Mam Talent i w piątek prawdopodobnie wybieram się na koncert Agnieszki <jeśli chcecie zobaczyć conieco zapraszam na snapa Beatrycze96>. Poznałam ostatnio masę fajnych ludzi. Na studia zapisałam się, ale wybieram się zapewne za rok. Także trzymajcie kciuki aby wszystko wypaliło. :D No i zrobiłam sobie swoją pierwszą dziare. Może nie jest ogromna, ale mi się podoba! No i pod koniec roku będzie druga..! <Napis Forever Child>

20160321_173533

To tyle… nie zaszłam w ciąże, nie założyłam hodowli lam, nie nauczyłam mojego psa gadać, ale mam już dla Was świeżą notkę w poczekalni o tym, jak malowałam farbami i mam nadzieję, że zamieszczony w niej humor się Wam spodoba. Opublikuje ją gdy będzie po tej notce jakiś ślad :D.

Dzisiaj trochę nudno, ale będzie lepiej. Obiecuje na wszystkie ciastka Oreo!

A Wy? Podawajcie mi nazwy swoich blogów! Chętnie Was odwiedzę, tu na dole pod wpisem lub/i w Księdze Gości u góry! :D Pozdrawiam -> Beatrycze.

SŁONECZKO #1

BLOG WZNAWIA DZIAŁALNOŚĆ

Jak na razie próbną…. otóż już Wam tłumaczę.

Jak zejdziecie wpis na dół dowiecie się, że stworzyłam nowego bloga. Plan był ciekawy, wpisy myślę, że też, ale częściej w moim domu była odwiedzana łazienka, niż mój blog przez czytelników. Także próbuje znowu. Tym razem postanowiłam niewiele zmienić w wyglądzie bloga.

Przede wszystkim usunęłam parę starych notek, ilość komentarzy się zmiejszyła, ale trudno, usunęłam parę zdjęć, dzięki czemu ilość transferu się zwiększyła. Jak na razie tyle. Co chcę wprowadzić, to podzielenie notek na jakieś katagorie.

Problem z ,,Foszkiem” był taki, że nie miałam już o czym pisać. Zaczęłam szukać już tematów wśród mało ciekawych elementów. Tym razem ciut zmienie tematyke bloga i zacznę odrobinę pisać o sobie. Oczywiście wciąż nie będzie to analiza mojego moczu łamane na to co jadłam na śniadanie, albo o jakiś tam chłopakach, różowej tęczy i landrynkach <landrynki i tęcza są akurat fajne, zgadzacie się?>, ale myślę, że jak trochę będzie coś od serducha to nikt się nie obrazi. Tematy różne, różniste… będę pisała o tym, co się dzieje, jakaś muzyka, tym razem skupie się na tym, CO ZROBIĆ BY NIE MARNOWAĆ DNIA! Tak właśnie! Sama nie chcę siedzieć wiecznie przed telefonem i przeglądać Facebooka, także zrobimy wszystko, aby temu zaprzestac! Do dzieła! :)

Proszę odezwijcie się w komentarzu, na pewno Was odwiedzę -> Pozdrawiam wciąz ta sama Beatrycze