Nowy sezon – Wesoła Stokrotka!

Witam Was serdecznie. Dzisiaj notka ,,na marginesie”, czyli o dupie marynie i marmoladzie. Lekkie podsumowanie! Podsumowania są fajne. Dzisiaj bez suchara, bez obrazka… inaczej…

Ze względu, że już całkiem niedługo, odwiedzi nas wiosna, to nowy wpis trochę będzie do tego nawiązywał. A jak wiecie, albo nie, stokrotka to moja ulubiona roślinka, wręcz ocieka zajebistością. Jak ja.

Ale teraz krótkie podsumowanie poprzedniego sezonu, ,,Złowrogi Balonik”…

Ten sezon miał nam ukazać to, że dużo z nas jest takich malutkich, jak ten Stuart w jednej z notek z tej serii… że nie możemy sobie czasem poradzić, że ludzie nie traktują nas poważnie, bo nawet jak się złościmy <czego robić nie umiemy> to wygląda to jak zła mysz w kreskówce. A o darciu się już w ogóle nie ma mowy. Tak ma wiele z nas i o tym był ten sezon.

W zeszłym sezonie było o nienawiści do urodzin, w problemach współczesnego świata mówiliśmy o samotności, której chyba każdy taki Balonik doświadczył, bo weź bądź zły na ludzi, którzy niby są Twoimi przyjaciółmi… niby… było o naszych charakterach, bo ten sezon miał się opierać głównie na tym aby wyszukać samego siebie, I wiele wiele innych.

Mam nadzieję, że trochę udało mi się poruszyć temat tego Złowrogiego Balonika, który może nie dosłownie, ale miał pokazać, że ludzie takiego i mojego pokroju, też muszą nauczyć się być silni i niezależni, co do łatwych rzeczy nie należy.

A co będzie w nowym sezonie???

Nowy sezon zwać się będzie ,,Wesoła Stokrotka” a jego mottem przewodnim będzie budzenie się do życia! Jak to wiosną bywa!

A notki jakie mam w planach będą między innymi o zmianach, o dietach, trochę o moim hobby, jakim jest rysowanie, o grach planszowych, wypadach na rowery i tak dalej…

Będzie o korzystaniu z życia i budzeniu się do niego, niczym stokrotka na wiosnę… i nie chodzi wcale o sklep. A nowością będzie to, że czasem wstawie jakiś krótkometrażowy filmik.

Do napisania! Pozdrawiam -> Beatrycze.

Kobiety, które mnie inspirują.

Witam. Tak wiem, że już po 8 marca… ale ja w sumie to dzisiaj świętuje. Idę sobie na imprezkę, Panie do 22 wejście za darmo, czyli hulaj duszo piekła nie ma...

Co mówi lustro do lustra?

- Odbiło mi się…

Dzisiejszym dość feministycznym wpisem kończymy sezon ,,Złowrogi Balonik”, którego celem było pokazanie, że dużo osób z nas jest takich, że chociaż byśmy chcieli się wybić, pokazać jacy jesteśmy to w innych oczach jesteśmy malutcy i nic z tym nie możemy zrobić. Jedyne co nam pozostaje to walka. W tym sezonie było wiele o nas samych i o naszym wewnętrznym złowrogim charakterze. Ale o tym i o nowym sezonie w kolejnym wpisie… dzisiaj o czymś innym.

Złowrogim balonikiem może być też złowroga kobieta… a nie to nie ma sensu… to może tak: dzisiaj pokaże Wam kilka kobietek, z których czerpię jakieś tam wartości i w pewnych względach chciałabym taka jak One!

Numer jeden famfary proszę…. Agnieszka Chylińska.

A dokładniej Agnieszka Basia Chylińska. O tym, że jest moją Idolką nie muszę wspominać, ale przede wszystkim lubie w Niej to, że jest babką z jajami. Lubie takie osoby, które mówią co mają na języku i są przy tym mega pewne siebie.

agnieszka-chylinska.blog.plNumerem dwa zostaje często podkreślana tu wokalistka, w sumie jedna z moich ulubionych wokalistek, pomimo iż Jej muza od Pani wyżej się w zupełności różni. Tak jak pewnie już wiecie to nikt inny jak Meghan Trainor.

Meghan Trainor -wokalistka znana między innymi z pokazywania kobiecości i tego, że każda kobieta zasługuje na to by była traktowana z szacunkiem. O dziwo nie czuje się tu jakiegoś mocnego feminizmu. Walczyła z nadwagą tylko dlatego, że większość ,,dobrych” wokalistek jest przecież szczupła… ona wymazała ten stereotyp <chociaż moim zdaniem gruba nie jest>. Znana z piosenki ,,All About That Bass” potrafiła pokazać, że można nakręcić dobry teledysk z fajną muzyką i nie trzeba pokazywać biustu…

Trzecia kobietka to Martyna Wojciechowska. O ludzkości, jak ja wielbię tą Panią. Uwielbiam program, Jej odwagę, która idealnie wplata się w normalną ludzką czułość. Ma ogromną empatię, którą większości podróżników brakuje…

foch4ever.blog.pl

Czwarta osoba to Maria Peszek – znana z niewyparzonego języka, mówi jeszcze bardziej szczerze, niż Agnieszka. Jej muzyka jest dosadna, mówi o tym, co jak gdzie i dlaczego, kompletnie nie owijając w bawełnę. Nie bawi się w metafory, a jeśli już to dosadne. Nie jest na pierwszym miejscu, ponieważ nie wszystkie Jej poglądy mi się podobają. Aczkolwiek jak już mówiłam lubie twarde babki…

A jaka jest Wasza czwórka kobiet, które Was inspirują?

Tą notką kończymy owy sezon, a Wy pamiętajcie że jesteście takimi złowrogimi balonikami, ale nigdy, przenigdy nie pokazujcie, że można Was przebić! Pozdrawiam -> Beatrycze.

 

 

Bądź inny, nie bój się zmian.

Witam wszystkim z uśmiechem na twarzy. Dzisiaj będzie bardzo optymistycznie, powolutku, pomalutku kończymy ten sezon, już mam pomysł na kolejny, będzie ciekawie <mam nadzieję>. Ja tymczasem choruje…

 

Jaki jest ulubiony baton informatyka?

- 3bit.

Tak sobie czasami patrzę na tych naszych ludziów i w sumie zauważyłam pewną ciekawą przypadłość, że większość z nas, stety lub niestety wygląda tak samo, chodzi w tym samym <nie wiem jak z majtkami>… Jak coś jest modne, mija parę miesięcy, a wszyscy to mają, a ja osobiście nie widzę w tym nic fajnego, bo moim zdaniem wyróżniać się trzeba, a nawet powinno…

Ten cały szary tłum, pewnie nie zwraca uwagi, na to co ma na sobie i często z dziwnym wzrokiem patrzą na osoby, które inaczej się ubierają, mówiąc,,cholera co ten człowiek ma na sobie”, no ale nie wszyscy, są osoby, które po prostu mają wszystko w dupie.

Wychowałam się na pipidówie i z racji tego, że ,,dziwnie” ubierać zaczęłam się po 13-14 roku życia też miewałam jakieś dziwne przytyki, że jak to tak można ciągle na czarno, że jak to katoliczka ubrana na czarno gdy żałoby nie ma. W pewnym okresie życia przez dzieci zostałam uznana jako zjawisko nadprzyrodzone do którego zbliżać się nie można. Wiem, że to śmieszne i irracjonalne, ale tak było. Ja osobiście wmówiłam sobie, że oni wszyscy są na etapie średniowiecza i to średniowiecze po prostu im pasuje. Z roku na rok jest coraz lepiej, ale bez szału <teraz są na etapie toleracji wobec mniejszości…>. Dla tych co mają problem z akceptacją innych polecam dobry środek:

foch4ever.blog.pl

Raz na jakiś czas ruszam tyłek do Gdańska i tam już nikt na nikogo nie zwraca uwagi. Bo tam jest więcej mniejszości, niż większości. Goci, czy różne inne społeczności tworzą tam większość i zwróciliby na mnie uwagę tylko wtedy, gdy wyglądałabym jak banan. Ja osobiście podziwiam takich ludzi, sama jedynie ubieram się w czarne ciuchy, noszę różne przepaski na głowie, które już dziwaczą moich sąsiadów, a tam po prostu odzwierciedlają swój charakter poprzez ciuchy i mają to gdzieś, czy komuś się to podoba czy nie. I brawo… ja osobiście nie kumam ludzi noszących tiszert Nirvany, tylko dlatego, że owy jest modny… w sieciówkach ciężko, bardzo ciężko znaleźć coś dla siebie. Zeszłego lata znalazłam bardzo fajny sklep w którym można kupić, ciuchy… dodatki w dość rozsądnej cenie. Sklep nazywa się Lokaah i zawsze gdy przechodzę, to muszę do niego wstąpić <dzisiaj też byłam>.

Jeśli chcecie coś w sobie zmienić, to to zmieńcie, bo życie jest za krótkie. Pokażcie swój charakter poprzez ubiór. Pokażcie samego siebie!

A czy Wy macie jakiś styl ubierania, albo nosicie jakieś niecodzienne dodatki <pytanie również dla mężczyzn>? -> Pozdrawiam

No i wszystkiego najlepszego dla wszystkich kobietek życzy Beatrycze <3

O oblewaniu prawka słów kilka.

Witam.  Pewnie Was dzisiaj zapiszę. Jak lubiecie rozprawki, albo jak nie lubicie to też Was zapraszam.

 

Jak wabi się pies złomiarza?

- Puszek.

Chciałabym tu przelać dosłownie to co ja czułam i czego Ci instruktorzy nie umieją powiedzieć. <moim zdaniem instruktorem powinna być osoba, która nieźle się wymęczyła żeby zdać, ale w końcu świetnie jeździ… na hulajnodze też>

Zdałam prawko w lipcu zeszłego roku uwaga za 9 razem! Czy jestem z tego wyniku dumna? Na pewno nie, ale jestem bardziej dumna niż te osoby, które się poddały po 2gim razie i mają beke ze mnie. Bekę mam z nich, bo wciąż turlają się autobusami mimo wszystko. <teorie zdałam za pierwszym- chwale siem>

Egzamin to mega stres. Przede wszystkim wkurza nas to, że za egzamin płacimy, więc jak oblejemy… musimy ciągle płacić niebagatelną kwotę za kolejny egzamin. I tak ciągle, do skutku, aż Cię nie stać na banana. Problem w tym, że oblewa się na najczęściej błachych sprawach i do tego jest ogrom stresu. Ja mam parę rad dla przyszłych kursantów tak od serca <ale niech przeczytają również Ci co mają prawko, bo potem do nich mam pytanie>

1. Stres nic nie da- Zdawałam osiem razy na tabletkach na stres, zdałam wtedy kiedy ich nie użyłam. Wiadomo noga się rusza <interpretujcie jak chcecie>, ale myślenie co będzie za tydzień naprawdę nic nie da. Chociaż z własnego doświadczenia wiem, że ciężko, ale starajcie się o tym nie myśleć.

2. Znajdź dobrego instruktora - Mój był do dupy, spóźniał się, nie zwracał uwagi na to co robie i do dziś wisi mi pięć godzin jazdy… a ja w zamian za to zrywam mu wszystkie ulotki jakie powiesi, albo skreślam i piszę nazwę i numer do firmy konkurencyjnej…buahahaha

3. Jeśli nie czujesz się na siłach by iść na egzamin, to nie idź - 30 lekcji to dla jednego za mało… każdy z nas jest inny i nie wstyd wykupić dodatkowe lekcje, najlepiej u takiego, który nie będzie miał Cię w dupie. Lepiej wydać na to niż na kolejny oblany egzamin. Ja gdy zdechłam 7 razy wykupiłam sobie 10 godzin.

4. Nie przerywaj - to nic nie da, będziesz miał/a tylko wyrzuty sumienia.

5. Nie idź na prawo jazdy tylko dlatego, że ktoś Cię namawia. - musisz mieć ochotę. Sam od siebie wyjść z inicjatywą. A nie dlatego, że ojciec obiecał ci BMW i się cieszysz bo nie musisz włączać kierunkowskazów…

6. Pytaj o wszystko na kursie - chyba że masz takie idiotę instruktora jak ja. To lepiej poszukaj w google.

7. Przed kursem przejedź się kawałek autem - oczywiście z kimś kto ma prawko, po podwórku czy coś. Zobacz czy Ci się spodoba i nie rozjedź sąsiadów <chyba, że ich nie lubisz>

8. Na egzamin najlepiej jest pójść samemu - oszczędza to dodatkowych nerwów.

9. Nie pozwól by egzaminator bez Twojej wiedzy zapisał Cię na egzamin - mój tak zrobił, nie ma do tego prawa.

10. Zapisuj sobie wszystko na kartce - co jest pod maską, jakie są światła i jak się robi daną czynnośc po kolei <np.parkowanie> i czytaj w poczekalni WORDU, PORDU czy chuj jak tam u Was się nazywa.

11. Zobacz okolice WORDU, PORDU, czy chuj jak się tam u Was… na google maps - to mi pomogło, bo na sam początek znałam znaki na pamięć i nic mnie nie zaskoczyło <nie licząc innych samochodów i bawołu>

12. Zawrócić na rondzie nie oznacza pojechać w lewo - nie jeździmy w lewo na rondzie. <nie to nie był mój błąd aż tak źle nie było – ja jechałam prosto na rondzie <KTO ZAŁAPAŁ NIECH KLASZCZE!!! puczjorhenzap>.

Takie rady ode mnie, chyba nigdzie nie dosłyszycie podobnych, ale one cholernie pomagają, szczególnie jak się stresujecie. Ja ogłaszam stan zdawania na prawko klęską żywiołową i do dzisiaj jak widzę budynek PORDU to mnie się obiad zwraca.

Jak zwykle mam pytania. Tym razem je posegregowałam:

DLA POSIADAJĄCYCH PRAWO JAZDY -> Wiecie może jak się przyzwyczaić do zupełnie obcego auta? Nie każde auto prowadzi się tak samo, nie każda to Toyota Yaris i z niektórymi jest ciężko. <pragnę multiple>

A może macie jeszcze jakieś rady dla przyszłych zdających?

DLA NIEPOSIADAJĄCYCH PRAWA JAZDY -> Jak tam u Was z tym? Chcecie mieć plakietkę, boicie się, czy jesteście w trakcie podrabiania?

Pozdrawiam -> Beatrycze.

Wiosenne przebudzenie.

Jakie jest najlepsze uczucie blogera na świecie? – Kiedy pisze kolejny wpis i nagle wyskakuje okienko, że ktoś napisał komentarz. To tak bardzo motywuje. Dzięki!

Witam i zapraszam na kolejny wpis z serii <famfary proszę..>

I zajebiście. Klasycznie tym razem nie zaczniemy, bo zamiast suchara mam dla Was screena z komentarza! :D

foch4ever.blog.pl screen

Wiosna to dla większości z Was najlepsza pora roku. Ja wolę zimę, nie wiem w sumie dlaczego, może dla wyjątkowego klimatu <chodzi o to że w zimowych ubraniach każdy wygląda grubo>. I święta są…no. Wiosna też jest spoko. Jesień nudna, w lato jest całkiem sympatycznie o ile się nie pocisz jak zdechła świnia i nie ocierasz o owłosioną pachę nabuzowanego gościa, który wysiadając okazuje się kobietą. Łotewer…

Tak czy siak już niedługo wiosna. Dzisiaj rano jednak okazało się mi, że wiosenne przebudzenie wcale nie jest takie proste. I dla mnie i dla Was. Po pierwsze wszędzie jest błoto! Wchodzisz, a twoje nowe buty <kupiłam sobie ostatnio i ociekają wręcz zajebistością> są w połowie w brązowej, kleistej mazi. Ba! Twoje jasne spodnie są upierdolone do kolan, bo nie umiesz chodzić. Chociaż błoto to jeszcze nic…. spora sterta starego śniegu odkrywa przed nami urodzajność naszej gleby. Czyli oczywiście mam na myśli psie gówna na każdym kroku. Ale jest też dzięki temu możesz nauczyć się tańczyć flamenco <kto skumał niech klaszcze>. Ja już wpadłam na trzy takie placki. Emocje wkurwienia sięgnęły zenitu. A szkoda bo bardzo lubie psy.

I ten wiatr. Piździawica. Wychodzę z ośrodka zdrowia z wynikami badań, kilka kroków i sru… kartka na brudnej, mokrej ziemi. Chcę ją podnieść, schylam się, a ta leci przez całą ulicę… podczas czego prawie przejechał ją samochód, a ja uradowana przechodzę na drugą stronę, żeby złapać kartkę, a ona plum… oddala się i wpada do kałuży dwa na dwa metry. Po kilku minutach pada pytanie.

Proszę Pani może Pani jeszcze raz wydrukować? <+ szczery uśmiech, jak u gościa z gazetki Lidlowskiej (+5 do zajebistości)>

Także po zimie odkrywane jest wszystko, kupy, śmieci, wieje wiatr, sąsiedzi wychodzą ze swych norek i odkrywają nowo zielone środowisko… a ja? Kupiłam sobie buty do biegania. Ale boje się, że gównianie się sprawdzą <nie wiem, czy istnieje słowo gównianie, ale mam to gdzieś bo to mój blog>.

Bajdełej czekam aż mi ptak nasra na łeb i będę spełniona.

A ja mam dla Was dobrą i złą wiadomość.

Zła jest taka, że kamera mi się rozpierdoliła, a dobra jest taka, że okazało się, że wystarczy jej wymienić baterie.

Także już niedługo będziecie mogli się spodziewać czegoś na youtubie. Kupiłam cztery baterie. Zaszalałam. A Wy mieliście jakieś ciekawe historie przed wiosenne? Pozdrawiam -> Beatrycze.